czwartek, 6 grudnia 2012

Basen


Dawno już nie kupowaliśmy/wypożyczaliśmy nowej gry. Miłą niespodzianką był więc prezent od Mikołaja. Basen jest genialny w swej prostocie. Gra polega na tym, że pływa się łowiąc punktowane boje i omija pułapki w postaci kół ratunkowych. Ale trzeba też decydować, czy kolejne posunięcie będzie bardziej opłacalne dla nas czy dla przeciwników. Wciągnęło nas od razu. Na razie Maciek ciągle wygrywa. Lecz trudno się dziwić, skoro tylko on jeden z naszej trójki naprawdę dobrze pływa:)

środa, 5 grudnia 2012

Alkoapteczka

Już nie mogę doczekać się rozpoczęcia terapii. Dziewczyny, oficjalnie otwieram klinikę z poradnią, ostrym dyżurem i oddziałem dla przewlekle chorych:) Zapewniam antidotum na każdą dolegliwość. Jeszcze raz dziękuję!!!

wtorek, 4 grudnia 2012

poniedziałek, 3 grudnia 2012

The Walking Dead


Intrygujący widok, prawda? My też daliśmy się nabrać. Miało być tajemniczo, przerażająco i nieprzewidywalnie. Przebrnęliśmy przez pierwszą serię, zaczęliśmy drugą i w połowie otwierającego ją odcinka znudzeni jak mopsy postanowiliśmy się poddać. Najpoważniejszy zarzut jest następujący: wydarzenia z całego sześcioodcinkowego sezonu z powodzeniem, czyli utrzymując uwagę widza w napięciu,  zmieściłyby się w sześćdziesięciu, góra dziewięćdziedzięciu minutach. Tymczasem otrzymujemy marnej jakości zapychacze czasu antenowego: nieustające powtórki, obrazki z życia szwędaczy (albo się pałętają bez celu, albo ktoś masakruje im głowy, słowem czysta forma nudy, jeśli ogląda się to po raz dwudziesty)  i żenujące w swej wymowie wynurzenia bohaterów. Co więcej, podstawowym powodem, dla którego postaci ładują się w kolejne tarapaty, jest ich własna głupota. A jeśli akurat nie, to scenariusz zakłada, że widz nie będzie czepiał się szczegółów i przykładowo zombie w masowych ilościach wyrastający jak spod ziemi zrealizują postulat koniecznego elelmentu zaskoczenia. I pal licho, że jeden z bohaterów stoi na dachu campera z lornetką w ręku i wszczyna alarm dopiero, kiedy zagrożenie zbliży się na odległość kilkanastu metrów. Zarzutów własnych, Maćka oraz wspólnych mam długą listę. Ale zamiast ją tu spisywać, zasiadam na kanapie z nadzieją, że kolejny serial okaże się ciekawszy.

niedziela, 2 grudnia 2012

sobota, 1 grudnia 2012

Fabryka pań

Na Fashion TV leci piosenka, którą lubię. Zatrzymujemy się więc na tym kanale. Bastek zahipnotyzowany patrzy na maszerujące po wybiegu modelki.
- A dlaczego te panie wszystkie wyglądają tak samo?
- Bo właśnie o to chodziło: mają te same fryzury i makijaż, a ubrania są podobne, bo to jedna kolekcja.
- O, a ja myślałem, że tu produkują właśnie takie panie.

Persepolis

Pamiętnik nastolatki w formie komiksu. Brzmi banalnie, dopóki nie przyjrzymy się uważnie okładce, nie otworzymy książki, nie zapoznamy się z biogramem autorki. Satrapi mądrze i z humorem opisuje losy ojczystego Iranu. Każde wydarzenie polityczne pociąga za sobą konsekwencje w życiu rodzinnym dziewczynki, która analizuje fakty i zasłyszane historie, tropi nieścisłości i stara się racjonalizować zmiany, których często nie rozumie, obnażając tym samym ich prawdziwą naturę. A wszystko malowane oryginalną (nie znam zbyt wielu komiksów, ale takiego jeszcze nie widziałam) kreską. 'Persepolis' czyta się naprawdę świetnie. Czekam, kiedy Babu dorośnie, żeby mu tę lekturę podsunąć.