Chyba uda mi się w końcu zrobić porządek z zaległymi opisami wakacyjnych seansów. Stosik starych biletów maleje. Latem ciężko było zdążyć ze wszystkim na bieżąco, ale też do filmów, które wydawały mi się najlepsze w sezonie, chciałam wrócić po krótkiej przerwie, żeby się upewnić, czy aby zachwyt nimi nie wynikał tylko i wyłącznie z nastroju chwili. 'Wypełnić pustkę' to portret chasydzkiej społeczności. Subtelny i szokujący zarazem. Reguły rządzące tym światem mogą się nam wydawać śmieszne, przestarzałe, zbyt radykalne, niezrozumiałe. Patrzymy na nie oczami nastoletniej dziewczyny, która będzie się musiała zmierzyć z wysokimi oczekiwaniami narzuconymi jej przez rodzinę. Nie ona jedna znajdzie się pod ogromną presją. Nie ona jedna jej ulegnie. Bo tak jak tuż po wyjściu z kina nie dałam się przekonać, że decyzje Friedy i Shiry były głosem serca, tak i teraz jestem przekonana, że jedna wyszła za mąż, by uwolnić się od piętna starej panny i tym, co na jej weselu ludzie odczytywali za szczęście bijące z oczu panny młodej, było poczucie ulgi. Druga natomiast przepełniona poczuciem obowiązku i wyrzutami sumienia wywołanymi przez manipulującą nią matkę, dała sobie wmówić, że przyjęcia matrymonialnej oferty jest faktycznie tym, o czym marzy. A może powodował nią strach przed powieleniem losów kuzynki? Nadal tego nie rozgryzłam. Ale mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć ten film ponownie.czwartek, 28 listopada 2013
Wypełnić pustkę
Chyba uda mi się w końcu zrobić porządek z zaległymi opisami wakacyjnych seansów. Stosik starych biletów maleje. Latem ciężko było zdążyć ze wszystkim na bieżąco, ale też do filmów, które wydawały mi się najlepsze w sezonie, chciałam wrócić po krótkiej przerwie, żeby się upewnić, czy aby zachwyt nimi nie wynikał tylko i wyłącznie z nastroju chwili. 'Wypełnić pustkę' to portret chasydzkiej społeczności. Subtelny i szokujący zarazem. Reguły rządzące tym światem mogą się nam wydawać śmieszne, przestarzałe, zbyt radykalne, niezrozumiałe. Patrzymy na nie oczami nastoletniej dziewczyny, która będzie się musiała zmierzyć z wysokimi oczekiwaniami narzuconymi jej przez rodzinę. Nie ona jedna znajdzie się pod ogromną presją. Nie ona jedna jej ulegnie. Bo tak jak tuż po wyjściu z kina nie dałam się przekonać, że decyzje Friedy i Shiry były głosem serca, tak i teraz jestem przekonana, że jedna wyszła za mąż, by uwolnić się od piętna starej panny i tym, co na jej weselu ludzie odczytywali za szczęście bijące z oczu panny młodej, było poczucie ulgi. Druga natomiast przepełniona poczuciem obowiązku i wyrzutami sumienia wywołanymi przez manipulującą nią matkę, dała sobie wmówić, że przyjęcia matrymonialnej oferty jest faktycznie tym, o czym marzy. A może powodował nią strach przed powieleniem losów kuzynki? Nadal tego nie rozgryzłam. Ale mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć ten film ponownie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz