Po rekreacyjnym seansie piątkowym nadszedł czas poniedziałkowe kino cięższego kalibru. Na 'Alpy' wybierałam się od miesiąca (i mam na to świadków), więc na sali zasiadłam pełna optymizmu i dobrych chęci. I nie to, żeby mi ich zabrakło w miarę upływu czasu. Po prostu przerosła mnie chyba ta historia. Pogubiłam się w relacjach bohaterów, przestałam odróżniać ich życie prywatne od dość nietypowych zajęć nadobowiązkowych, nie mogłam znaleźć uzasadnienia dla stosowanych przez nich form przemocy i terroru. Jedno wiem na pewno: bezimienna pielęlęgniarka zagubiła się jeszcze bardziej, bo wcielając się w kolejne role zmarłych osób zatraciła poczucie granic własnej tożsamości, zapomniała jak to jest żyć własnym życiem i kto w nim jest kim. Miałam dziś poszukać w necie, co o tym obrazie sądzą inni, jakie są ich odczucia, ale dam sobie na autonomiczne i nie skażone niczyją sugestią przemyślenia jeszcze trochę czasu. No i chyba 'Kieł' przed nami, jak sądzisz, Katarzyno?wtorek, 25 września 2012
Alpeis
Po rekreacyjnym seansie piątkowym nadszedł czas poniedziałkowe kino cięższego kalibru. Na 'Alpy' wybierałam się od miesiąca (i mam na to świadków), więc na sali zasiadłam pełna optymizmu i dobrych chęci. I nie to, żeby mi ich zabrakło w miarę upływu czasu. Po prostu przerosła mnie chyba ta historia. Pogubiłam się w relacjach bohaterów, przestałam odróżniać ich życie prywatne od dość nietypowych zajęć nadobowiązkowych, nie mogłam znaleźć uzasadnienia dla stosowanych przez nich form przemocy i terroru. Jedno wiem na pewno: bezimienna pielęlęgniarka zagubiła się jeszcze bardziej, bo wcielając się w kolejne role zmarłych osób zatraciła poczucie granic własnej tożsamości, zapomniała jak to jest żyć własnym życiem i kto w nim jest kim. Miałam dziś poszukać w necie, co o tym obrazie sądzą inni, jakie są ich odczucia, ale dam sobie na autonomiczne i nie skażone niczyją sugestią przemyślenia jeszcze trochę czasu. No i chyba 'Kieł' przed nami, jak sądzisz, Katarzyno?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz