Czytanie tej książki sprawiło mi dużo przyjemności. Jest to wciągająca saga rodzinna, soczyście napisana, przepełniona fascynacją Krakowem i umiejętnym uzupełnianiem opowiadanej historii i ogólnego tła historycznego anegdotami, dykteryjkami, plastycznie odmalowanymi szczególikami. Może wzmianki o Titanicu, pogrzebie Piłsudskiego czy popularności Przekroju wydają się banalne, ale w moich oczach uczyniły lekturę atrakcyjniejszą. W książce Piątkowskiej znalazłam też wiele odniesień do Marqueza, ale już sama nie wiem, czy to jakaś moja dewiacja, że wszędzie ich szukam, czy po prostu mam takie szczęście. A może już pora znowu przeczytać 'Sto lat samotności'. niedziela, 16 października 2011
Krakowska Żałoba
Czytanie tej książki sprawiło mi dużo przyjemności. Jest to wciągająca saga rodzinna, soczyście napisana, przepełniona fascynacją Krakowem i umiejętnym uzupełnianiem opowiadanej historii i ogólnego tła historycznego anegdotami, dykteryjkami, plastycznie odmalowanymi szczególikami. Może wzmianki o Titanicu, pogrzebie Piłsudskiego czy popularności Przekroju wydają się banalne, ale w moich oczach uczyniły lekturę atrakcyjniejszą. W książce Piątkowskiej znalazłam też wiele odniesień do Marqueza, ale już sama nie wiem, czy to jakaś moja dewiacja, że wszędzie ich szukam, czy po prostu mam takie szczęście. A może już pora znowu przeczytać 'Sto lat samotności'.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz